Naleśniki biszkoptowe, znane również jako japońskie souffle pancakes, to prawdziwy fenomen kulinarny, który w ostatnich latach całkowicie zdominował media społecznościowe. Choć ich korzenie sięgają dalekowschodnich kawiarni, szybko zyskały popularność na całym świecie dzięki swojej niezwykłej, niemal nierealnej puszystości i lekkości. W odróżnieniu od tradycyjnych, płaskich naleśników, wersja biszkoptowa przypomina małe, jadalne chmurki, które drżą przy każdym ruchu talerza. Ich przygotowanie stało się swoistym rytuałem dla miłośników estetycznych śniadań, łącząc w sobie precyzję cukierniczą z prostotą domowego posiłku.
Tradycja przygotowywania tak puszystych ciast wywodzi się z klasycznych technik biszkoptowych, gdzie kluczową rolę odgrywa napowietrzenie białek jaj. W kulturze europejskiej podobne tekstury odnajdujemy w omletach cesarskich (Kaiserschmarrn), jednak to współczesna interpretacja azjatycka nadała im tę charakterystyczną, wysoką formę. Ciekawostką jest fakt, że w Japonii te naleśniki są często serwowane jako luksusowy deser w wyspecjalizowanych kawiarniach, gdzie goście czekają w długich kolejkach, by spróbować wersji idealnie wyważonej i puszystej. W Polsce danie to stało się symbolem nowoczesnego, „viralowego” podejścia do kuchni, gdzie efekt wizualny idzie w parze z wyjątkowym smakiem.
Dlaczego warto pokusić się o ich przygotowanie w domowym zaciszu? Przede wszystkim dla niezapomnianego doświadczenia teksturalnego – to danie, które dosłownie rozpływa się w ustach. Jest to także doskonały sposób na zaimponowanie domownikom lub gościom podczas leniwego niedzielnego poranka. Choć wymagają nieco więcej cierpliwości niż zwykłe placki, satysfakcja z uzyskania idealnie wysokiego i miękkiego biszkoptu jest ogromna. To idealny przykład na to, jak za pomocą kilku podstawowych składników, takich jak jajka, mąka i mleko, można stworzyć coś, co wygląda i smakuje jak danie z najlepszej restauracji brunchowej.
Składniki

- 3 duże jajka (oddzielnie białka i żółtka) – 180g
- 40g mąki pszennej tortowej typ 450
- 25ml mleka krowiego 3.2%
- 35g drobnego cukru do wypieków
- 2g ekstraktu z wanilii
- 1g soli kuchennej
Przygotowanie

- Krok 1 – Przygotowanie bazy: Bardzo dokładnie oddziel białka od żółtek do dwóch osobnych misek. Upewnij się, że miska na białka jest całkowicie sucha i pozbawiona tłuszczu, ponieważ nawet śladowa ilość żółtka lub tłuszczu uniemożliwi ubicie sztywnej piany, która jest fundamentem puszystości.
- Krok 2 – Łączenie żółtek: Do miski z żółtkami dodaj mleko oraz ekstrakt z wanilii, a następnie przesianą mąkę pszenną. Wymieszaj wszystko energicznie za pomocą rózgi kuchennej, aż powstanie gęsta, jednolita i gładka masa bez żadnych widocznych grudek mąki, które mogłyby zepsuć delikatną strukturę naleśnika.
- Krok 3 – Ubijanie bezy: Do białek dodaj szczyptę soli i zacznij ubijać mikserem na niskich obrotach. Gdy masa zacznie się pienić, zwiększ obroty i dodawaj cukier w trzech partiach, ubijając do momentu powstania bardzo sztywnej, lśniącej i gęstej bezy, która stabilnie trzyma się na końcówkach miksera.
- Krok 4 – Delikatne mieszanie: Za pomocą silikonowej łopatki dodaj jedną trzecią ubitej piany do masy z żółtek i wymieszaj dość energicznie, by rozluźnić ciasto. Następnie dodaj resztę białek i wmieszaj je niezwykle delikatnie, wykonując szerokie, koliste ruchy od dołu ku górze, starając się nie zniszczyć pęcherzyków powietrza.
- Krok 5 – Smażenie pod parą: Rozgrzej patelnię na najmniejszym możliwym ogniu i nałóż po dwie łyżki ciasta na jeden naleśnik, tworząc wysokie kopce. Dodaj łyżeczkę wody na wolne miejsce na patelni, przykryj pokrywką i smaż przez 6 minut. Ostrożnie obróć szeroką łopatką i smaż kolejne 5-6 minut pod przykryciem do złotego koloru.
Porady
Aby uzyskać najlepszy efekt, kluczowe jest kontrolowanie temperatury patelni; musi być ona niska i stabilna, aby naleśniki mogły powoli rosnąć, nie przypalając się od spodu. Możesz poeksperymentować z dodatkami sezonowymi – latem idealnie sprawdzą się świeże maliny i jagody z odrobiną bitej śmietany, natomiast zimą warto postawić na karmelizowane jabłka z cynamonem lub syrop klonowy. Jeśli nie masz profesjonalnej patelni z nieprzywierającą powłoką, użyj odrobiny masła klarowanego, ale pamiętaj, by wytrzeć jego nadmiar ręcznikiem papierowym, aby powierzchnia była niemal sucha.
Naleśniki biszkoptowe najlepiej smakują natychmiast po przygotowaniu, ponieważ z czasem ich struktura opada pod wpływem temperatury i grawitacji. Jeśli jednak zostaną Ci jakieś sztuki, przechowuj je w szczelnym pojemniku w lodówce do 24 godzin i odgrzewaj bardzo krótko w kuchence mikrofalowej, choć stracą wtedy nieco na puszystości. Dla początkujących najważniejszą radą jest cierpliwość przy ubijaniu białek – muszą być one sztywne, ale nie „przebite”, co pozwoli na zachowanie pęcherzyków powietrza w cieście. Możesz też spróbować dodać szczyptę kamienia winnego (cream of tartar), aby dodatkowo ustabilizować strukturę piany przed smażeniem.